Muzyka polskiej wsi
00:00:04: Pocztówka dźwiękowa.
00:00:14: Dzień dobry!
00:00:15: Nazywam się Julita Charytoniuk i zapraszam do wysłuchania rozmowy o letnich pracach polowych.
00:00:22: Opowiada Nina Jawdosiuk z Dobrowody, śpiewa zespółśpiewaczy ZDobrowody.
00:00:27: Panie Nino.
00:00:28: jak wyglądały kiedyś żniwa?
00:00:30: Bardzo trudne sierpy do rąk ale ja to tam malo... tym sierpem robili, ale robili.
00:00:38: W domu jeszcze jak było panienko to nie bo tata z bratem kosili kosą żyto tylko sierpen grykę.
00:00:46: proso że ona nauczyła się czy tam gdzieś jakoś pokrzywy czy dzielsko dla świniaków to sierpy do ręki.
00:00:54: a jak przyszło tu zamorsz to jeszcze też nie kosił z mężem tylko mysteściowo sierpami.
00:01:02: I ona śpiewa te żniwne piosenki, a dla mnie kręgosłup boli.
00:01:07: myślę ale no jak ono może śpiewać?
00:01:10: Niestety trzeba było iść równo z nią.
00:01:13: A też to już wiązał stylu.
00:01:15: I to tak nie tylko my, no w ogóle przeważnie wszystkie ludzie w tym czasie.
00:01:21: Ale później pomalujesz.
00:01:23: No ja zaczęła narzekać i mąż zaczął kosokosić.
00:01:27: No i po jakimś czasie trzeba było wieskościć, a sąsiad mówi ja wykoszę wam kosiarko.
00:01:34: Jak on wykosił ten owies i tak dla męża spodobalo się i mówi wszystko to, a muszę kupić kosiartkę.
00:01:43: To jeździł daleko i już jak kupił kosiardkę, to już bylo bardzo dobrze bo mieli parę konii i to tak bylo.
00:01:52: Ale wtedy też kosił dla sąsiadow?
00:01:54: Nie sobie On siedzi od żółca snopki na kościarce.
00:02:00: a też siedzi, no i konie ma lejce te.
00:02:05: A ja biegne za kosiarko i rzucam te snopki, a później trzeba było wiązać.
00:02:11: I po jakimś czasie już to bylo za malo że ciężko po tych kosiarchach to kupił snopowiązalkę.
00:02:18: I już jak kupił Snopowięzalką to już było bardzo dobrze!
00:02:23: I sobie kosili, ludziom kosi...
00:02:26: I wtedy ile osób przy żyliwach pracowało?
00:02:28: No jaka
00:02:29: rodzina?!
00:02:30: Jak dorosły, to i byli więcej.
00:02:33: A jak mniejsza rodzina dzieci ma, no to tylko... Rodzice.
00:02:39: A jaka była kolejność koszenia poszczególnych zbóż?
00:02:43: Co pierwsze było?
00:02:44: Przeważnie, żyto.
00:02:45: Żyta.
00:02:46: u nas w tym czasie dawniej się to nikt pszenicy niesia byli kawaleczki pola lepszego ale czemuś nie wiem dlaczego tylko owies i żyto.
00:02:57: W niektórych miejscach to i owies dojrzewa zaraz za żytem a w niektórej gdzie na ciężkich glebach.
00:03:04: no to i później.
00:03:06: A pan jeszcze mówiła Gryka i Proso.
00:03:08: To jak się to ścinało?
00:03:10: Sierpem, a później już kosiarko.
00:03:13: Kosokosiliśmy... A później kosiarnko, a już na sam koniec ostatnie zasianie to kombajnem skosili.
00:03:22: Grykę taka fajna była.
00:03:24: A Proso tu i tu.
00:03:26: to sierpę trzeba było żąć te bo to proso wylatuje.
00:03:32: Bardzo nie można było coś, jak weźmiesz do ręki.
00:03:36: To do pomalutku brzelo się i składane byli.
00:03:42: Później braliśmy plakty czy jakieś palatki dawniejsze I trzeba było te klosy noworękoma Dusiło się i to proso z większego.
00:03:55: I wiązali w snopki, wtedy do domu i już na klepisku, w stodole... To cepem ale nie bardzo cepem bo jak cepem stuknie rozlatywalo się to prosos.
00:04:07: To takie prace tak zwane.
00:04:09: Kawałek polana takiego.
00:04:11: To tym obijali.
00:04:13: No i później suszone były i kasze robili.
00:04:16: Jeszcze pamiętam jaki w domu, jaki tutaj.
00:04:19: To wysuszone w piecu proso i wrzucało się i taki.
00:04:25: no nie wiem jak to powiedzieć.
00:04:27: i tlukło się I kasza super była bardzo pachnąca.
00:04:30: Kucie robili tak i kasza jęćmienna Już jak więcej potluczone to już kasza Jęćminy.
00:04:37: Tak,
00:04:38: tak Sieli po kawalku siel.
00:04:41: A pamięta Pani, w jakim momencie weszły kombiny i ludzie zaczęli kombinami kosić?
00:04:47: Może dziewięćdziesiąte lata.
00:04:49: Ale to jeżeli już to pod koniec.
00:04:52: Tak... To pod koniec dziewiątdziesiontych Bo wcześniej to nie.
00:04:57: A teraz już nie ma.
00:04:58: i że to we wsi ludzie, nie wiem... Kiedyś mówili się, kloski zbierali jak i mój teść I to zbierajcie, zagrabiajcie po skoszeniu, grabiamy takimi dużymi a teraz niesieją, niełożona rzęto i chlebiem.
00:05:15: No jamy chlebsy Zmian
00:05:18: Czyli nawet dla kur.
00:05:19: to się kupuje, tak?
00:05:21: No
00:05:21: my na razie nie.
00:05:22: Na razie mamy swoje.
00:05:24: Ta przenżyto ale to już końcówka wszystko.
00:05:27: Wie się zrobiło się.
00:05:29: nie wiem czy to miastem czy jak nazwać bo w mieście inaczej ludzie żyją a kto pracuje to pracuje na państwowej A nie ma ani żniw ani sianokosów.
00:05:40: już wszystko zmieniło się.
00:08:16: Wysłuchaliście audycji z cyklu wywiad swobodny, rozmowy i teksty o kulturze tradycyjnej zrealizowanej w ramach projektu Forum Muzyki Tradycyjnej.
00:08:25: Dofinansowano ze środków ministra kultury i dziedzictwa narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.
00:08:32: Więcej materiałów na muzykatradycyjna.pl.