Muzyka polskiej wsi
00:00:04: Pocztówka dźwiękowa.
00:00:14: Dzień dobry, nazywam się Julita Charytoniuk i zapraszam do wysłuchania opowieści Niny Jawdosióg z Dobrowody.
00:00:22: Panie Nino.
00:00:23: jakie kiedyś były najważniejsze rośliny na wsi?
00:00:26: takie które się wysiewało i o które się dbało?
00:00:30: Najważniejszą rośliną w rolnictwie było że to owies i kartoflę Do zjedzenia no i ogród.
00:00:42: Ogród był sadzony tak jak teraz, taki dawniej.
00:00:46: Tylko że najwięcej sadzili fasoli tak w naszej wsi.
00:00:50: Żeby było można jesieniu sprzedać i pieniążek.
00:00:55: ale w tym co tam żyto kartofle musowo bylo siac Len a Len to wiadomo do czego służył.
00:01:05: Już jak zasięio owies wiosnu I troszeczkę.
00:01:09: tam parę dni się czekalo i był zasiany lę.
00:01:14: Jak to było miesiąc?
00:01:15: Taki kwiecień maj?
00:01:17: Chyba
00:01:17: na przelomie, kwieciń maj jak tam wiosna bylo, to zależalo od wiosny I jak już tak z dwadzieścia centymetry ten lę urośnie nawet i więcej To trzeba było jego pielić i to tak dokładnie pielić żeby nie było ani peżu ani zielska bo później, żeby rwać ten lęk było dobrze na wlukno.
00:01:43: Czyli
00:01:43: rękoma się wyrywało?
00:01:44: Tak!
00:01:45: Bez żadnej motyczki...
00:01:46: I pamięt... nie, nie, mateczki, nie.
00:01:48: Motyka to nie była do tego i pamiętam swego czasu jak jeszcze panienko byla, to w domu piliłam z mamą i jak wyszłam za mąż.
00:01:58: To styściowo pililiśmy i to takie długie zagony były zasiane a lęn kwit niebieskim kwiatkiem I jak zazdziłem pielić z teściowo na pole.
00:02:11: I to tak, ja to zgarbiona a teściowa normalnie na boczek kładła się i ten lęd trzeba było przewracać tak palcami żeby bardzo dokładnie.
00:02:21: To ja mówię ale on mnie w stanie ten lend.
00:02:24: Wstanie, wstanie.
00:02:26: i tak bylo!
00:02:27: I teściova była bardzo śpiewająca i śpiawala.
00:02:31: Za
00:02:32: lasem borem
00:02:34: sące lie Tam Janek lęsieje i tak do okola, ja nauczyła się przy pieleniu tego lnu śpiewać.
00:02:44: I później on jak przekwitnie już glówki się robią.
00:02:49: no i w tej chwili to nie pamiętam jak...
00:02:51: A to kiedy on tak dojrzewał we wrześniu?
00:02:54: No właśnie o tym że mówię dokładnie nie pamiętać chyba gdzie sierpień taką.
00:03:00: I wtedy rwalo się ten lęny ręcznie, bo później to maszynowo.
00:03:05: Ale tak jak ja pomagala mamie i oteściowej, to ręcznie rwaliśmy.
00:03:11: I trzeba było rwać i nauczyć się ale fajnie to bylo rwanie.
00:03:16: Bo wtedy jeszcze inna pogoda była jak teraz.
00:03:19: I deszczyk był i słoneczko było i letko się wyrywał.
00:03:23: I jak wyrwi takie... My nazywali kuczki takie wiązali Takie pęczki.
00:03:31: I wiązali i on troszkę na polu, ale nieraz przywozili do domu i pod szczechą gdzieś tam na jakieś tam drągach tych stawiali żeby on wysał.
00:03:44: i wtedy trzeba było to nasiona obić.
00:03:48: Ale to może i we wrześniu już to się robiło.
00:03:52: I pamiętam Wtedy tak nie było tych lasów, tak jak teraz.
00:03:57: Trzeba było ten... Jak na sieniu odbierze się?
00:04:00: Trzeby było ten len posłać!
00:04:03: Bo gdzie kolorzek?
00:04:05: to ludzi muczyli w rzekach.
00:04:07: To on taki włóknutak białe-bialusieńkie bylo Ale że my to slaliśmy.
00:04:13: Tu tak, ale na lące bardzo niebo jak wiatr to pozrywa.
00:04:19: a tak slaliśmy gdzieś koło lasu i to tam zwierzyny nie było.
00:04:24: tak jak teraz.
00:04:25: i slaliśmy ten lę i on musiał leże już rosy jak to jesień dużo czym więcej tej rosy i deszczyku.
00:04:36: to on szepciel dojrzewał tam tak jakby do tego, żeby wyleżony.
00:04:41: Pamiętam cztery tygodnie... Już jak trzy tygodziny mija to idzie mama czełotuty ściowa i już ten lęd bioro do rąk.
00:04:51: Jakby czołony już będzie do obróbki dobry.
00:04:55: No i wtedy już jak gotowy zbierali i jeszcze kiedyś-kiedyś to suszyli w piecach.
00:05:02: A później to już gdzieś tam na dworze takie doli były i drągi kładło się.
00:05:09: I w tym dole ogień kładli, i tak suszyli i tak obrabiali.
00:05:15: tarcie lnu było.
00:05:17: I trzeba bylo wyczepać, wyczesać... I wtedy pszędzenie... Czyli
00:05:22: była taka czerlica?
00:05:23: Tak?
00:05:26: Nie!
00:05:28: I grzebie nie takie były?
00:05:29: Tak, to szczotka nazywana.
00:05:31: Szczotka.
00:05:32: To pamiętam dobrze jak jeszcze w domu u nas takie poddasze nazywali, to kilka kobiec chodzili się i tarło ten lę i to plachtach przynosili jak spieco wybierają żeby cieplutki nawet jeszcze... I on dobrze się trzę.
00:05:48: Później trzepali na takie desce i trzepaczka, i... Na szczotce czesali No i do przędzenia To co z czesania wychodzili miękkie.
00:05:59: Takie to.
00:06:00: no jakby dotkania.
00:06:02: to nie na osnowy tylko naprzetykanie.
00:06:05: A sam len To był na osnowę.
00:06:08: Takie twardsze
00:06:08: grupy?
00:06:09: Tak, jak naprzedzone to trzeba było wybielić tą nitkę i żeby ona nie była taka kręta.
00:06:18: I moczyli do pieca wstawiali skręcali te modki i wyrzucali nam róz.
00:06:25: Na Rosji to więcej, żeby na noc, żeby w tym rozie wymroziło się jakby bielszy i nitka robili się już tak olżejsze.
00:06:35: No to było nieraz, że kradli jedniu drugi w tamotki... No, było tak.
00:06:40: Przeważnie po Bożym Narodzeniu jeszcze trochę przędzenie a już przed Wielkim Postem musowo było krosne postawić na przeście radla, na bieliznę nasie niki takie że słomy napychali i na lóżka.
00:06:57: I to chodniki na osnowe.
00:06:59: Tak to dawniej było.
00:07:01: Czyli to było bardzo dużo żmudnej
00:07:04: prasy?
00:07:05: Tak Ale za to kobiety schodzili się.
00:07:08: Później jak było przędzenie, to też schodźili się jedna do drugiej.
00:07:13: i już najgorzej bylo że z kolacją to pamiętam i brat był w domu.
00:07:18: To do mnie, że dawaj Nina zupę ugotujemy.
00:07:21: A jakie zupy to dawniej były?
00:07:23: Kartofle gdzieś tam, lyszka garś kaszy samym zrobiony by proso tlukli i jęźmień w takich stópach no to lyszkę tej kaszy.
00:07:35: No i okraszeni.
00:07:37: to taka zupa była I tu pamiętam jak przyszła za moz to teściowa zawsze mówiła o kolach.
00:07:45: gotował zupa, a ja na przątki chodziłam.
00:07:47: Tak to było?
00:07:48: Ale wysolo!
00:07:49: Kobiety śpiewali porozmawiają jedna z drugą i tak bywała.
00:07:54: Czyli tak jak w tej piosence zalicą borom że tam ten Iwanka
00:07:58: potrzebuje
00:07:59: kogoś do pracy
00:08:01: i się
00:08:02: zgłasza dziewczynę... Znaczy, że pracowita.
00:08:05: Że pracowite i o pole lęteni będą z sobą żyć.
00:08:12: I tak było?
00:08:14: Tak było!
00:10:21: Wysłuchaliście audycji z cyklu Wywiad Swobodny Rozmowy i teksty o kulturze tradycyjnej zrealizowanej w ramach projektu Forum Muzyki Tradycyjnej Dofinansowaną ze środków ministra Kultury i dziedzictwa narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultura.
00:10:37: Więcej materiałów na muzykatradycyjna.pl.