Muzyka polskiej wsi
00:00:05: Zapraszamy do wysłuchania audycji z cyklu Wywiad swobodny, rozmowy i teksty o kulturze tradycyjnej.
00:00:43: Działał on w czasach, w których wciąż w wielu zakątkach kieledzczyzny można było odnaleźć wiejskich muzykantów.
00:00:52: W swojej audycji z iśćdziesiątego ósmego roku określił on okolicy Sędziszowa mianem prawdziwego muzykanckiego zagłębia.
00:01:02: Tereny te wraz z całą południową częścią dzisiejszego województwa świętokrzyskiego a miejscami także mało polskiego Nazywane są po graniczym świętokrzysko-krakowskim.
00:01:15: Jeszcze w XIX wieku ziemię destanowiły znaczącą część województwa krakowskiego, a wpływy krakowa na kapel ludowe z tych terenów można odnaleźć zarówno w muzyce jak i w strojach, w których tamtajsi muzykańci mają zwyczaju się prezentować.
00:01:31: W kształtowaniu regionów muzycznych niebagatelną rolę odegrały naturalne granice tworzone przez rzeki czy ukształtowania terenu.
00:01:39: Tutaj uwagę zwraca rzeka Nida i Niecka Nidziańska, oddzielająca wyżynę kielecką od wyżyny Krakowsko-Częstochowski.
00:01:49: Kraina ta obfituje w przepiękne krajobrazy wypełnione łagodnymi wzgórzami i polami a także wewciąż żywe tradycje muzyczne.
00:02:32: Naszą muzyczną wędrówkę zaczęliśmy od kapeli działoszacy.
00:02:36: Prowadzi ją akordonista i harmonista Adam Kocerba z Działoszyc który jest także autorem książki Nuta Pamięci, Kapelle Ludowe Ponidzia i nie tylko wydanej w lutym tego roku w Pińczowie.
00:02:51: Sam pomysł stworzenie czegoś takiego zrodził się u mnie już na dobre po śmierci Stanisława Muchy w twojej tysiące dziewiątymi roku.
00:03:03: Wtedy uświadomiłem sobie, że przecież spotkałem w życiu wielu muzyków ludowych.
00:03:10: odeszli do wieczności i po malutku pamięć o nich zanika.
00:03:17: Zbierałem materiały, no tworzyłem to gdzieś przez okres piętnastu lat.
00:03:24: Tyle to mi czasu zajęło mnóstwo rozmów wyjazdów, wywiadów studiowanie różnych artykułów.
00:03:35: Jeżeli chodzi właśnie tutaj o ten nasz region, o południe województwa świętokrzyskiego albo pogranicze Krakowsko-Świątokrzeskie to tutaj było bardzo dużo kapel.
00:03:48: Jeszcze redaktor Piotr Gann zasłużony zresztą dla muzyki ludowej, bardzo legendarny redaktork Polskiego Radia Kielce Piotgann, który jeździł po terenie i nagrał te kapele.
00:04:02: no to on zrobił niesamowitą Pamiątkę, no i to jest wszystko ma wielką wartość.
00:04:10: I ja też starałem się mniej więcej zamieścić kapelę, które były przez Piotra Gana nagrywane.
00:04:19: No tych kapels akurat tak złożyło się pięćdziesiąt, a jeżeli by tak rzeczywiście chciał jeszcze dobrać więcej, to byłoby tego, no myślę że około siedem bisięciu tutaj z tego naszego tutaj regionu.
00:04:34: ta muzyka Z północnej części województwa świętokrzyskiego jest troszeczkę inna, chociaż instrumentarium jest podobne.
00:04:44: Ale dominującym instrumentem rytmicznym w kapelach północnych, północniej części wojzewództwo jest Bemben z talerzemu.
00:04:56: Natomiast u nas na południu to już jest kontrabas.
00:05:03: Jeżeli chodzi o instrumentarium, to jak wiadomo, instrumentem, który jest królem muzyki ludowej są w szkrzybce.
00:05:12: No to one są we wszystkich prawie składach, prawda?
00:05:15: Wszędzie.
00:05:16: Następnie akordaon harmonia czy rzędowo też może być klarnet z tym że wcześniej genuł na klawnetach C no i trąbka.
00:05:29: Też wcześniej genył na trąbekach C kontrabas.
00:05:33: To jest taka kapela ludowa, ale powiem jeszcze o jednej bardzo ważnej rzeczy.
00:05:41: Mianowicie że po II Wojnie Światowej to klawne ciści zwłaszcza w latach już początki lat pięćdziesiątych tak to już można powiedzieć przestawiali się na saxofony ze względu na brzmienie i na zapotrzebowanie od uczestników wesel.
00:06:04: Także klarnety odchodziły jak gdyby troszeczkę na boczny tor, a zaczęły grać królować saxofony.
00:06:14: No i często tak bywało że bardzo często zresztą tych klarnetistów, których ja znam to oni tych saxofonistów.
00:06:21: no to oni wcześniej gali na klarnetach.
00:06:25: No i stąd tutaj u nas się zadomowił bardzo saxofon, który też nie wchodzi w skład instrumentarium muzyki ludowej.
00:06:34: I powiem jeszcze tak że tak samo jeżeli chodzi o instrumentarium to zależne to było tak samo od zasobności portfela gospodarza.
00:06:46: bo jak organizowali weselę no to Jak był ktoś, który miał gruby portfel to sobie taką zamówił kapele pięciosobowo mimo różnego i grała.
00:06:59: A jak ktoś miał ten portfel troszeczkę cieńszy no to grał trzech muzykantów.
00:07:05: na przykład były skrzypce accordion jakiś bębenek powiedzmy.
00:07:10: ja też tak miałem okazję i sposobność grać w takich składach.
00:07:15: Ale teraz wracając jeszcze do tej muzyki pełnocnej, no tam jest ten repertuariusz.
00:07:21: Jest tak samo bardziej już inny taki mazurkowatry.
00:07:25: oni tak grają w zupełności inne melodie.
00:07:27: Tam się powtarza ta kolana, się powtarza po kilka razy jedno i to samo.
00:07:32: u nas już jest troszeczkę inaczej.
00:07:34: Tu są te rytmy synkopowane zwłaszcza te nasze tutaj polki.
00:07:42: Zresztą tu jest już pogranicze Krakowsko-Świętokrzyskie, tutaj wpływ krakowa jest bardzo duży.
00:07:48: Zresztą nasz tutaj ten rejon to przedtem była to ziemia krakowska i dlatego tak to właśnie wszystko jest jeżeli chodzi o tańże rytmikne.
00:07:59: no tu jeszcze na poniedziu też melodie takie to są można powiedzieć że polki to jest takie skrzyżowane z krakowiakiem.
00:08:07: mówi się na to Kraków z Krakus Ponicki.
00:08:10: No i teraz tam wszędzie są synkopy dużo jest tych synkop.
00:08:14: A tak jeszcze wracając do tego wszystkiego, do tej melodyki na tej północy.
00:08:20: My jeździmy... Ostatnio żeśmy nie byli ale ja też byłem indywidualnie kilkakrotnie w Końskich.
00:08:27: tam jest przegląd kapelisolistów i instrumentalistów.
00:08:31: no to tam wiadomo, że to już jest północ województwa I tam przyjeżdżają kapelei takie z Radomia prawda?
00:08:39: Tamtych stron.
00:08:40: No to jest to w zupełności inny rodzaj muzyki.
00:08:44: Tak jak wspomniałem i tam składy są też inne, tam jest harmonia albo akordeon, bębenek i skrzypce.
00:08:52: I to już jest pełny skład.
00:08:53: I co jeszcze tutaj ciekawego do powiem?
00:08:57: W przerwach albo jak komisja szła na obiady no to się tam coś gało prawda?
00:09:03: Jak grały tamte składy, te kapelę w tamtych składach, co mówię harmonia, bębenek, szybce to cała ta sala tańczyła.
00:09:13: Wyszła kapela tutaj z południa, bo też nie tylko my tam żeśmy bywali.
00:09:19: no to oni wtedy składzili i ta muzyka im nie pasowało tak zbytnio, nie przepładała do gustu.
00:09:29: I ja też zresztą święcie przekonany, że tutaj w naszych stronach ta muzyka północna to też by nie przypadła do gustu i byłoby tak samo identycznie jak tutaj w tym przypadku.
00:10:30: Wszyscy muzykańci, z którymi miałam okazję porozmawiać przygotowując ten podcast trudnili się graniem na weselach.
00:10:37: Jednak w tygodniu mieli oni na głowie zupełnie inne obowiązki.
00:10:49: Dopóki się było kawalerem, no to co tam kazali rodzice zrobić?
00:10:55: To się zrobiło i się wyglądało tylko soboty.
00:11:00: Żeby na weselę czymychnąć.
00:11:04: A tam za bardzo się człowiek nie interesował.
00:11:07: No ale gdy przeszedł już czas naprawdę poważnej próby, gdy się oszeniłem już trzeba było myśleć o sobie, o budowie, o pracy w polu.
00:11:18: No to cóż, trzeba było cały tydzień zajwaniać.
00:11:22: Jeszcze ciągnika nie miałem.
00:11:24: musiałem orać końmi wszystko pracować.
00:11:28: Najpierwo bo dwoje z żoną.
00:11:30: no bo tam rodzice już byli starsi już tam za bardzo mnie pomogli.
00:11:36: jak już dzieci były przy dzieciach byli i my mogliśmy wtedy obydwoje iść w polę żeby już nie wysilić od dzieciach.
00:11:45: No i co?
00:11:46: No i cały tydziń trzeba było robić I czasami w sobotę do południa, żeby zrobić to co się miało zrobić na przykład po połdniu.
00:11:56: Bo już od połównia trzeba było szykować i na wesel.
00:12:03: Janusz Króg akordeonista z Przezwód
00:12:07: Było gospodarstwo.
00:12:08: przecież trzeba było wszystko zrobić.
00:12:11: Były krowy, trzeba było dojdzieć.
00:12:13: Trzeba było złorać, zasiać... W ogóle wszystko.
00:12:16: Powiem, że na sobotę to było najwięcej roboty.
00:12:21: No bo tak, w sobotu tu już o jedenastym trzeba było się szykować i jechać na weselę a to jeszcze zrobiłbyś to, ale nie będzie mieć całą sobotą, ludzie już z tym wszystkim idą do przodu.
00:12:35: Ale jakoś wcześniej ustawałem.
00:12:36: no i to wszystko dzięki mojej małżące Reni.
00:12:42: Było wszystko przygotowane, wyprasowane, elegancko przygotowane.
00:12:46: No już chodź, bo już chłopaki przyjadą a to znowu będziesz tam jeszcze gdzie idzie w polu.
00:12:51: Pojechałem, zarobiło się parę złotych
00:12:54: i
00:12:55: w niedzielę albo jakoś zabawa była.
00:12:58: Trzeba było jeszcze raz szybko spać no i z powrotem.
00:13:02: A pamiętam jeszcze?
00:13:04: No bo kiedyś... To nie tak jak dziś.
00:13:06: były krowy.
00:13:07: był mleko swoje.
00:13:08: Było swoje masło.
00:13:09: Były swoje sery bardzo dobre, które moja mama robiła.
00:13:14: Później żona moja robiła, mama moja piekła chleb, później nauczyłam żonę.
00:13:20: Ja się to robię wszystko także pieczę, ono był chleb w piecu.
00:13:24: To w sobotę się wszystko działo.
00:13:26: Ja pojechałem grać a żona piekł ten chleb i było trzy kroły żeby je wydoić i mleko, i śmietana, i masło itd.
00:13:36: No i jak ci wspominałem ten Adam Kudla z Wolisławia.
00:13:40: On tutaj zawsze przyjeżdża albo motorem do mnie, albo przyjechaliśmy rano.
00:13:45: To ona już wiatru mleka niosła i sobie dodawała te krowie.
00:13:49: I w sobotę był ten chleb taki upieczony z pieca takiego świeży.
00:13:54: to on się zajadał tym wszystkim.
00:13:57: Reniu weź mi tam tego mleaka mówi i tę piętkę chleba.
00:14:02: No to piętka chlewa z takiego bohęgadu, że gdyby to była taka spora nie?
00:14:07: No to ukrajam mu takie tę piętę te ochleba, posmorowam się tym masłem i to mleko mówi.
00:14:13: To jest jedzenie.
00:14:21: Ja pracowałem jako spawać Jak soboty były pracujące, to było do dwunastej.
00:14:27: A ja nie raz to tak jakoś miałem tam ułożone z kierownictwem, bo wiedzieli że jestem grający, że brało się przepustkę z zakładu o dziesiątej.
00:14:37: Tam się pracowało te cztery godziny i czy pięć godzin żeby tak... I wtedy brało sie przepustke I na wesele.
00:14:46: Prosto z pracy.
00:14:48: Grało się sobota, niedziela poprawiny bo nie raz to było tak że gdzieś tam u któregoś kolegi albo nie raz my spali tam gdzieśmy grali gdzieś tam na stodole na koniczynie czyny w chliwie na tym u góry i tam było przygotowane już bo wiedzieli że będziemy grać dwa dni.
00:15:09: To tam się jakoś tam oko przymknęło.
00:15:11: No i tak sobota granie Niedzielа Poprawina No i później, poniedziałek rano prosto do pracy.
00:15:20: Jeszcze jak miałem drugą zmianę to od czternastej a ja miałem pierwszą no to na szósto żeby do pracy to człowiek przychodził mało żywy tylko miałem jakoś tak w brygadzisty i wiedzieli no jakoś mi tak szli na rękę ile tam mogłem.
00:15:34: to coś się tam pracowało w tym w poniedziałem ale to było bardzo męczące.
00:15:43: Poprosiłam moich rozmowców o to, by sięgnęli pamięcią do momentu kiedy dopiero zaczynali swoją przygodę z muzyką ludową.
00:15:53: Adam Kocerba.
00:15:55: Pochodzę sypował niewielkiej wioski gmiedziałuszyce i w czasach mojego dzieciństwa młodości wszędzie była muzyka ludowa.
00:16:08: na weselach, na zabawach tanecznych grały kapelę ludowe i także ja to byłem z tym osłuchany od dziecka.
00:16:16: I od samego początku mnie interesowało, czułem jakiś pociąg a instrumentem który najbardziej mi pasował to był akordeon.
00:16:29: I tutaj może coś takiego.
00:16:30: dopowiem że pamiętam to.
00:16:34: oczywiście to już tak jak przez mgłę byłem takim brzdącym.
00:16:38: ja wiem ile ja może mogłem mieć wtedy lat?
00:16:42: Może spięć Może z sześć.
00:16:45: Była w mojej miejscowości zabawa, grali muzykanci a ja sobie wziąłem szachownicę czyli to pudełko z szachów, siadłem sobie koło i założyłem sobie to padełko szachu.
00:17:01: przebierałem palcami i udawałem że grałem razem z nimi.
00:17:06: Oczywiście później takie były przypadki, że gdzieś tam coś zamębniły na bębenku dwumem bramowym, czyli na takim... na barabanie, może powiedzmy.
00:17:20: No ale moim głównym marzeniem to było żeby zdobyć akordeon i żeby zacząć grać na tym instrumentcie.
00:17:27: W szóstej klasie szkoły podstawowej rodzice jakoś postarali się i zakupili mi ten instrument.
00:17:35: Pamiętam że była to Victoria, to polski akordeón produkowany w Bydgoszkiej Fabryce Akordeonu, która już obecnie dawno nie istnieje.
00:17:47: Wtedy ojciec pojechał do Działoszyc oczywiście formanką bo wtedy takiej komunikacji nie było w tych czasach jak obecnie.
00:17:57: no i wtedy jak już ten akordeon był jechał na tym wozie to też byłem zadowolony i zaczęła się ta medukacja.
00:18:05: przez jakiś tam czas Bardzo krótko, to może było kilka lekcji.
00:18:10: Wchodziłem do takiego muzykanta sąsiedniejsi.
00:18:13: Moim regioniem był dwóch świetnych akordeonistów Kazimierz Krajczyk, po którym akordeont jest w moim posiadaniu i był jeszcze Bogdan Barhanowski, których bardzo dobrze znałem.
00:18:28: Obcowałem tak z jednym jak i z drugim I wypracowałem sobie indywidualny styl grania który nie jest odzwierciedleniem ani Gania Krawczyka, ani Brachunowskiego.
00:18:43: Tylko to jest takie posiadnie.
00:18:45: trochę z tego, trochę z czego oczywiście też się bardzo cieszę że nie naśladuje tam dosłownie jak tego tylko gra swoim stylem i uważam, że to jest bardzo ważne.
00:19:34: Stanisław Klamka akordeonista z Teodorowa.
00:19:39: No a chciałem się wyrwać stąd no to Ale że lubiałem muzykę, no to ojciec żeby mnie zostawić pojechał kupił harmonię taką osiemdziesiątkę trawiata.
00:19:52: To było stare, to było bo stare ale...
00:19:56: No
00:19:57: i na tym, w tym mnie ucieszył, no i zostało się
00:20:03: Janusz Króg.
00:20:05: Do szkoły przychodził wyczyński Felix brat Stefana ze skrzypeczkami o nasze z nastą, dwa razy w tygodniu i uczył grać.
00:20:19: Prowadził również chórek z dzieci I z początku śpiewałem w chórku a akordoniści były chyba z dziesięciu uczniów Feliksa Wyczyskiego.
00:20:35: No już przegrywali.
00:20:36: Ja śpiewałem jeszcze w tym chórku.
00:20:38: Podsłuchowałem tylko jak oni to grają.
00:20:40: mówię dlaczego ja tam nie gram?
00:20:44: w siódmej klasie szkoły podstawowej już zacząłem się uczyć na kordownię grać.
00:20:50: Wchodziłem po południu, także przychodziłem za szkołę z jadą obiad i z powrotem do Lubczy.
00:20:57: dwa kilometry piechotką trzeba było iść.
00:21:01: Prawy Szkolna Kordownia chyba
00:21:02: trzy
00:21:04: do nauki
00:21:05: I...
00:21:07: bo po prostu no szybko mi to szło i nutki pisał wyczyńskie na tablicy.
00:21:16: I ja jeszcze do tych nutek.
00:21:18: to coś tam przegrałem, a wyczyński mówi no to ci nie wolno robić mówić bo byś mówi schórem razem byś pomieszał wszystko to.
00:21:28: No tak że musiałem się pilnować.
00:21:31: dobrze.
00:21:32: Kapela Wyczyńskiego Feliksa ogrywała wszystkie tutaj wesala jak przez wodach czy w lubczy.
00:21:38: to już nie było innych zespołów nie brali tylko a ja byłem bardzo tym zainteresowanym, to więc po południ już Wesele'a.
00:21:46: To ja już tam byłem i słuchałem wszystkich tych.
00:21:49: To mi się bardzo polowało.
00:21:51: Prozdabiałem już te melodijki, które wyczyński zadał bo już osłuchany byłbym.
00:21:57: tak właśnie tym ich granie.
00:21:59: A pamiętam jeszcze taki kiedyś.
00:22:01: to tak się chodziło na tego wieczorówkę
00:22:04: no...
00:22:05: I
00:22:06: Klamka Stachu który grał na kordeonie z Lubczą Wiedział, że już umie trochę grać na okładonie.
00:22:13: Bo już tam u niego wsi na to odorowie.
00:22:16: Grałem takie choinki i inne rzeczy w szkole I zauważył mnie tam w przynacjonku.
00:22:24: O dobrze mówisz, że jesteś chodź tutaj Zagraż mówi tutaj za mnie.
00:22:29: Ja mówię nie panie Stasił, mówię to ja tam umiem.
00:22:32: Mówię parę gawałków tam chyba z dziesiąć w umie a Felek Wyczyński no dobrze chodź tu Januszku siadłej tutaj.
00:22:41: ale panie Wyczyńskie to ja to co ty umiesz to to graj a my za tobą będziemy grać.
00:22:49: tak No to Stasił, poszedł tam z kolegami czy tam gdzie ten klamka.
00:22:56: A ja już akordowziłem paski, poskrócałem i już te... co umiesz grać?
00:23:04: A my będziemy grać za tobą.
00:23:06: To zakrają wszystkie te falczyki, które mnie Felik złuczył i inne.
00:23:13: elegancko graliśmy wszystko tak tylko nie umiem marsza ani jednego.
00:23:19: I przyjechali ze wsi, jak coś tam zaproszeni goście.
00:23:24: Bo tak kiedyś tak było nie tak dzisiaj co?
00:23:27: Jak się zaprasza gościć dzisiaj to są wszyscy w kościele i później na przyjęciu.
00:23:32: A kiedyś no to było także a... Później przyjdziemy bo tam już coś tam z pola trzeba zwieźć.
00:23:39: No to mamy czas to tam później przyjziemy.
00:23:41: I tak przechodzili... Trzeba było ich z Marszem przywitać.
00:23:45: No tego Marsza nie umiałem żadnego ale ja nie umiem Marsza to ty słuchaj, a my tu będziemy sami grać.
00:23:51: I tam gdzieś trafiłem trochę ale jakoś ten marsz poszedł, przywitaliśmy tych gości i... Ograliśmy tą serię taką.
00:24:01: no i Felek Wierczyński mówi no elegancko, świetnie ci idzie Anuszko.
00:24:05: naprawdę mówię jestem zadowolony, mówi z ciebie.
00:24:09: mój uczeń przecież mówi No to przenieśli jakąś tam wędlinkę, jakąś oranżadę.
00:24:14: na tam się począstowałem.
00:24:16: no i Stasiup przyszedł i już grała.
00:25:06: Bardzo mi się podobała muzyka, muzyka i akordeon.
00:25:11: Przód były wesela... Pod domem młody zawsze, podłoga była rozłożona.
00:25:20: Ja tam w krzakach bez przerwy musiałem siedzieć i słuchać od początku do końca marsza zagrali.
00:25:28: Dopiero poszedłem.
00:25:31: Te wszystkie te kawałki to już się rejestruwały w głowie, bo bardzo melodię takie pan Jałor grywał.
00:25:42: Wszystkie te polke oberki, te siedzy musiało zapamiętać i do dziś pamiętają.
00:25:51: Jak
00:25:53: ja to byłem jak się zacząłem uczyć grać to miałem trzynaście-czernaście lat I dawniej, jak to były te zabawy takie w sadach na tych podłogach, na tych dechach.
00:26:04: ja tak mówię.
00:26:05: To mnie już właśnie ciągnęło, teraz to się mówi może po tańczu.
00:26:10: Przed tym były zabawy co strażę organizowały i były utwory tzw.
00:26:16: grane na seryjki Gdzieś tam.
00:26:20: ci, którzy przychodzili na zabawę to wpłacali tam na dawniejsze pieniądze.
00:26:25: Pięć złotych czy dziesięć, czy siedem złoty i ileś dana kapela zagrała pięć albo sześć utworów.
00:26:32: no i znowu stop.
00:26:34: ktoś tam ze straży pozbierał znowy jakieś tam seriki pieniędzy i z nową się grało.
00:26:39: I ja w takim wieku gdzie już te zabawy.
00:26:42: byłem takim podrostkiem.
00:26:43: Bardzo mnie interesowała właśnie muzyka ludowa, a zwłaszcza skrzypce.
00:26:49: A ktoś grał na skrzypta.
00:26:51: Nie zawsze były na przykład tak scena żeby zrobiona tylko muzykańci siedzieli na równi stańczącymi Siedzieli se na krzesłach No i grali.
00:27:01: To ja tam zawsze za nimi tak przystawałem bo już takich chłopak podrostek I podsłuchiwałem jak oni to grają.
00:27:08: Podglądałem niektórzy Bo to jeżeli Ktoś tam, ten co go uczył żeby napisał utwór to trzeba było zrobić i daną robotę u niego.
00:27:48: Kazimierz Lędźwa.
00:27:50: Chodziłem już tak jako podlotek.
00:27:52: chłopak na zabawy Agrywał przeważnie kapela pobliskie I najbliższa kapela ludowa która grała na tych Zabawach Weselek.
00:28:03: To była kapela zwolik Nyszyńskiej.
00:28:05: To była prawdziwa kapela Taka pięcioosobowa kontraba sklarne trąbka akordowni z krzywce.
00:28:13: No i ja tam podsłuchiwałem tu w sąsiedni wiosce, często grywali na tych zabawach.
00:28:19: no i tak mi się ten klarnet spodobał który grał na tym klarnecie.
00:28:23: to był Jurek Jeżowski się nazywał I tak mnie urzekł tym klernetem tym swoim graniem.
00:28:30: no że postanowiłem spróbować grać.
00:28:33: no mama mi kupiła troszkę tam Zasadziła czostku, mówi będzie se tu doglądał.
00:28:39: Będzie se tu plewił.
00:28:41: I jak se to tu zrobisz?
00:28:43: To będą pieniążki i kupimy ci ten klarnet.
00:28:47: No kupili mi ten klernet.
00:28:49: Ale kto nauczy?
00:28:50: Kto nauczy?
00:28:51: no tutaj u ci pobliscy muzykanci, klarnetyści nie znali nutnie za bardzo chcieli.
00:28:57: No i mama pojechała do szkoły muzycznej Domychowa.
00:29:01: No ale to już do szkoły wtedy nie przyjęli, bo już miałem chyba siedemnaście... osiemnaście lat.
00:29:08: No i brałem lekcje prywatnie u profesora Adamusa Skrakowa I po ośmiu miesiącach już poszedłem z chłopakami grać.
00:29:18: Jak tam grałem?
00:29:19: To grałem.
00:29:19: wszyscy my niezacudownie grali Ale zespół założyliśmy.
00:29:24: no i tu młodech opaki.
00:29:26: wszyscy my mieli te takie dziewiętnaście dwadzieścia lat.
00:29:30: No to się wszystko cieszyło, bo młode chłopaki grają.
00:29:34: Mieliśmy zespół taki czteroosobowy Klarnet jak Ordeon Trąbka i Perkusja.
00:29:41: Duże, że już my wtedy grywali.
00:29:43: W pamiętam graliśmy w Esele w Gniewięcinie I na tym weselu był świętej pamięci Jan Osga.
00:29:51: To był śpiewak i kapeli Jana Jawora.
00:29:55: No
00:29:55: i jakoś mój widocznie tam się udało.
00:29:58: to moje granie.
00:30:00: No i potrzeb pewnej chwili do mnie odwołał mnie i pyta mi się czy nie grałbym z kapelomiana Jawora, bo ich klarnecista już jest wiekowy, już by po osiemdziesiące.
00:30:11: wtedy no bo on już mało chce je grać, nie chodzi już na wesela.
00:30:17: a tu widzę marzi saxofonie, na saxofonie też grasz nad lobyś pasował.
00:30:22: Ja mówię panie Janku, no nie wiem czy dam radę, ale spróbować się nie szkodzi.
00:30:27: No i poszliśmy do z Jurkiem Całką akordeonistą, do pana Jawora.
00:30:33: przegraliśmy tam kilka utworów.
00:30:34: my zagrali.
00:30:36: on też z szybce wziął, posłuchał a my mówimy dużo cię jeszcze brakuje, ale jak będziesz pilny na to mówi to jakoś pomału się wciągasz w to.
00:30:46: I tak pomał-pomał pan jawor był bardzo cierpliwy.
00:30:50: No troszkę mi tam pisał, trochę znud.
00:30:52: Tam te łatwiejsze utworki próbowałem A resztę no to zasuchu.
00:30:57: słuchałem ich nagrań Jeszcze nie było to bardzo mało Jako tam tych magnetofanów kaset Nie były jeszcze tak nagraniak.
00:31:06: Ale w tych audycjach jak grywali W radukielce no tą sucha i tam próbowołem grać.
00:31:11: Było także Często jak mi napisał jakiś utwór Taki trudniejszy utwór na przykład tam oberka.
00:31:23: Coś my grywali to po występach, aczkolwiek na wesalach jeszcze były strony co sobie życzyli o berkinie.
00:31:32: To był utwór ciężki.
00:31:34: No to ja za bardzo se nie mogłem poradzić w tych nutach bo to były tam szesnastki trzydziestki dwójki.
00:31:41: No to wtedy już jechałem do niego osobiście.
00:31:45: On na skrzypca pomał.
00:31:46: ja bardziej, bardziej łapałem ze suchu niż z tych nut bo to dzielenie mi nie wychodziło.
00:31:53: więc on mi grał na skczypcach troszkę tam spoglądałem gdzieś tamte nuty.
00:31:58: no i wtedy już my ćwiczyli obydwaj.
00:32:02: Jak bym wyćwiczył, zajechaliśmy na weselę tam gdzie wcześniej mi się spotkali.
00:32:08: no to przegrojmy tego obarka.
00:32:10: No to już w domu sobie wyćwiedził i już się gra.
00:32:15: Tak to wyglądało a jak takie było coś łatwejsze.
00:32:18: no to przed weselem czy tam przed zabawą gdzieś tam na pół godzinki i tam co było takie coś wychodziły nowości.
00:32:25: no to właśnie my wtedy przegrywali se i grali.
00:32:28: Najpierw byłem osłuchany w tym radiu Kielce.
00:32:32: Były tam różne kapele i właśnie wsukiwałem się w klarnę, bo ci klarny cieści oni właśnie ubierali, bo klarnet jest do tego żeby te melodie ubiegać.
00:32:46: No i asetom to kodowałem w głowie, kodowałem w głowie i próbowałem na instrumentzie I potem jak jakąś melodię słyszałem Choćby prosto, nie?
00:32:57: Prosto zapamiętałem.
00:32:59: A chaj tak sobie sam układałem w głowie.
00:33:02: Tu by się przydał taki ozdobniczek.
00:33:04: Tu też się przydawał.
00:33:06: No to puszczam te melodie i gram dodaje do złowy.
00:33:10: I żebym się zmieścił w tej melodii.
00:33:12: Żebym mnie wyskoczył stępa.
00:33:14: Że bym to zdążył zagrać i żebym je wyleciał.
00:33:18: I teraz no to po prostu mam to na poczekaniu w głowie jak do nowa melodia ubrać.
00:33:24: Aż bym tam to zamówił, ja już mam od dobliki głowę.
00:33:53: Muzykańci opowiedzieli również o tym jak wyglądały wesela i zabawy taneczne w czasach ich młodości a także podzielili się swoimi wspomnieniami.
00:34:03: Zdzisław Zachariasz Trębacz Stomaszowa
00:34:07: Po kapele przyjeżdżał Wóz Skonny I przyjeźdzał nim starsze dróżba I starsze drużba z nami.
00:34:18: jechał do siebie do domu tam po Kielichu i jedziemy do starszej Druchny gdzie tam mieszkała, pięć kilometrów dwa zjeżdżamy do starsiej Druchy do domu poczęstunek po Kielihu.
00:34:34: tam się zagrało Z-II I on już jechał swoim wozem konnym swoją bryczką my jechaliśmy przodem oni z tyłu za nami drugim Wozem Konnym i obydwoja już siedzieli na tym wózku.
00:34:50: Udając się do pana młodego, u pana młodego już wiadomo ceremonie takie bogusławieństwa się odbywały.
00:34:58: Bogusławiaństwo tam się już grało serdeczna matko.
00:35:03: Tam był opłakiwany i goście weselni jechali już tam kilka wozów konnych zaś żeby ci wszyscy goście od Pana Młodego się zabrali na te wozy I my przodem jedziemy.
00:35:20: muzyka oczywiście cały czas grane jest po fiach żeby to było słychać, że jest wesele no i po drodze te bramy żeby jak najtrudni było się młodemu dostać do Pani Młody nie?
00:35:34: Było tak, że była przeciągnięta lina od płotu do
00:35:40: płotów.
00:35:41: na tej linie były popowieszane kwiatki żeby wszyscy widzieli, że tam jest lina flaszka na taboret stał taborek pod tą liną i tam, jak mówię ta pasejka była bo tak mi się utrwaleło że była passejka i wadząc z kwiatkami skaki woły swórmanki starszej drużba bo zawsze przy taborecie stawało dwóch tych ludzi którzy organizowali te brame i brał pasejkę dawał im pocałować tym dwóm postawił z powrotem zabrał kwiaty i stawiał flaszkę.
00:36:18: I przejeżdżamy.
00:36:21: i następne takich bram, jak było kilka kilometrów to takich brams było osiem dziesięć.
00:36:30: I ten starszy musiał być wyposażony we flaszki wódkę
00:36:35: żeby
00:36:36: mu starczyło na każdy bramie te flaszka postawić.
00:36:40: a już jak my dotarli do pani młody do tego całego domu weselnego bo to się odby.
00:36:44: domy weselny to był normalny budynek mieszkalny na wsi Tu, na tym terenie.
00:36:49: tutaj to były właśnie u pani młody.
00:36:52: już tam się nigdzie nikt nie ruszył.
00:36:54: Tam już się zbierali i tam już byli wszyscy goście I tam żeśmy wprowadziliśmy tego pana młodego i to oczywiście przywitanie.
00:37:03: to wszystko tam te inne ceremonie i ponownie Błogosławieństwo już było w sumie tych państwa młodych.
00:37:12: Uż kręcieli obydwoje rodzice, tak ci jak i ci bogusławili.
00:37:17: To i tam było serdeczna matko.
00:37:19: I my już tam zostawali jako muzyka a oni tymi furmankami sami jechali do Ślubu do Kościoła.
00:37:29: Tam był odpoczynek.
00:37:30: na tym domu weselnym, już dostalimy obiad, dostalujemy flachę i czekaliśmy jak zaczną jechać ze ślubą żeby tego marsza grać dotąd aż wszyscy wlezły do domu I my tam już zostali obiad, tak żeby muzykant nie myśleł o jedynie tylko o graniu.
00:37:51: Jedno izbę wynosili meble dostodowy albo do sąsiada i w jednej izbie się hulało, w drugiej izbie jadło, nie było takich wesel dużych.
00:38:02: Wesela dostała ludzi.
00:38:04: Nie było bogatych takich weseli.
00:38:07: Stanisław Klamka
00:38:09: Przeważnie było w domu i gościna I tańce.
00:38:16: U Pani młody przeważnie w domu i to większości było tak, że była kuchnia jej pokój.
00:38:24: W kuchni, jak wiadomo, kucharka urzędowała a w pokoju się go ścili.
00:38:32: To gdzie się tęczyło?
00:38:34: U sąsiada zimą.
00:38:36: No bo latem wiadomo.
00:38:38: no tu na powietrzu, na dechach.
00:39:36: Janusz Kruk.
00:39:39: W Estelenowsi to był święto przód.
00:39:42: To było święto, to ludzie świętowali.
00:39:44: To był każdy zaproszony.
00:39:46: Orkiestra zagrała... Matko Święto było świento!
00:39:50: Przychodziła wieszorówka później.
00:39:53: Trzeba było zagrać parę utworów.
00:39:54: jak jeszcze pamiętam takim byłem mały chłopak.
00:39:58: To pamiętam jak dla wieczorówki, dla chłodków tej gwieżorowej trzeba zagraść tam pięć utworu czy tam ile.
00:40:04: i zespół grał i jeszcze gospodarz musiał tam im postawić jakąś, jakąś wódkę.
00:40:10: Pierwsze jakieś tam wędlinie trochę dać jak rzecz nibyry na to poczęstowali się potęczyli i no poszły.
00:40:18: ale niektórzy no to trochę rozrabiali też.
00:40:21: no bo zawsze tam jakoś zaczepkę znaleźli.
00:40:26: już jak ja grałem po weselach.
00:40:29: no to było bardzo uroczyście na tym weselu, bo najpierw my przyjeżdżali do starszej drużby.
00:40:37: Od Starszej Drużby do Starszej Druchnej wszędzie było przyjęcie.
00:40:42: Młodzież koledzy się gorął w dzielniu starszego drużbę.
00:40:46: Był poczarstunek, musieliśmy tam pograć, chłopaki pośpiewali i wszyscy czy to jeszcze kiedyś... wozami i bryczkami się jechało, ale tu później samochodami do starszej druhny.
00:41:03: U starszej druchne było to samo, panienki się znowu gromadziły i trzeba było tam pograć tak samo, no i się też poczęstować, bo nie ważne by było.
00:41:13: To łapaki odcicie tutaj coś zjeździć itd.
00:41:17: I dopiero się jechali do Pana młodego.
00:41:23: do Pana młodego, u Pana Młodego to wyprowadzenie i do Pani Młodej.
00:41:30: Tyle było, tyle atrakcji takich rozmaitych.
00:41:34: No już do Pany Mł odej.
00:41:35: no to była brama, śpiewali w tym bramie.
00:41:38: no to, mamy błody musiał wódkę tam stawiać jedna flaszka druga piąta bo mało było i mało.
00:41:44: No my tam przygrywali tym panią, które tam śpiewały.
00:41:47: Oni tam miały zwrotki takie fajne a teraz to nie pamiętam dokładnie już tych słów ale no takie fajne takie o panu młodym jak by nie postawił to coś tam coś tam.
00:41:58: no takie takie fajny przyśpiewki i trzeba było to szybko złapać i przygrać innym.
00:42:06: A my nie uczyliśmy się tego przecież, bo już w głowie trzeba było... To jest melodia taka i już trzeba było z mety grać.
00:42:14: I to nazje taką trzeba było dopasować.
00:42:16: Przecież nie badało ono śpiewać winne a my winny prawda?
00:42:19: A raz pamiętam jeszcze takie zajście jak ja wiem ten zespół.
00:42:23: Jedziemy przez tą wieść na której ta wesela miała być.
00:42:27: Jak u kierowca mówi chłopaki patrzcie tam gdzie koronawisi.
00:42:31: No to skręcamy tam na podwórko Jedziemy, jedziemy.
00:42:35: No jest po prawej stronie skręca i tutaj.
00:42:37: no bo korona w bramie.
00:42:40: przyjechaliśmy na podwórko pamiętą potakolipa.
00:42:44: no to instrumenty wyjmujemy trzeba coś zagrać.
00:42:48: przyszedł starszy pan dziadek.
00:42:50: chyba o fajnie przejechali muzykanty.
00:42:53: jak ja lubię muzykę.
00:42:54: naprawdę fajne hopoki.
00:42:56: no tu zagrali ta co tutaj o tam instrumenty zagralizm jednego drugiego trzeciego Ktoś tam z rodziny, no to zapraszamy panów na poczęstunek do domu.
00:43:10: No i poszliśmy do domu, trzęsujemy się, w Opachysynu wypili po kielichu... Ale mówię, no gdzie Pan Młody jest?
00:43:18: Nie ma gdzieś tam, pojechał jeszcze coś zaczął.
00:43:20: Pan Młydy przyjechało mi do Pan Mlody, no coś mi się nie widzi.
00:43:24: Mówię ten Pan Mliwy, mówię tak.
00:43:28: Może się zmienił, ale nic, ale przychodzi panowie, ale ja was nie zapraszałem na weselę!
00:43:35: do mnie.
00:43:37: Mówimy, no jak to?
00:43:39: No przecież... Ale mówi, ja zaraz przyjedzie o orkiestra moja co ja zaprosiłem.
00:43:47: I mówi, no to jak to się stało?
00:43:49: No bo jest tutaj wesele drugie we wsi i też o tej samej godzinie.
00:43:56: i tak samo wie Matko Bosko.
00:43:59: Panie, to dobrze że my już pograli po jedli i trzeba było szybko się zbierać do samochodu, jedziemy no rzeczywiście parę domów dalej możeś dziesięć domów dalej też korona też w bramie.
00:44:13: No i wjeżdżamy dopiero na podwórku.
00:44:14: to jest to weselę.
00:44:17: Zygmunt Kazimierz Lędźwa.
00:44:21: Jeżeli chodzi o muzykantów kawalerów To w latach siedemdziesiątych osiemdziesiontych Muzykan dla dziewczyn to był idolem.
00:44:37: To dziewczyny bardzo chciały z muzykantami gadać, flirtować oczywiście.
00:44:44: No i właśnie na jednym z wesel graliśmy w Kowalowie Górnym.
00:44:52: Graliśmy na weselu zajechaliśmy Tam się schodzili wszyscy do pani Młodej Ale najpierw od młodego Młody.
00:45:04: był nawet z tej samej wioski.
00:45:06: Gramy i prowadzimy go.
00:45:07: Podprowadzamy tu pod panią modą, podchodzimy a tam dziewczyn naliczymy trzynaście z jednej wioski trzynaści dziewczeń wieku osiemnaście dziewiętnaście lat.
00:45:25: no i tak mrugamy jeden do drugiego.
00:45:29: już się cieszymy że będzie co poderwać.
00:45:33: No i graliśmy tam wasale Trzy dni.
00:45:40: Wasele, poprawiny i jeszcze na trzeci dzień było Maryi a z tych dziewczyn były dwie Marysie.
00:45:50: no to chłopaki zostańcie bo tu mamy dwie marysie imieniny i one się tu przyszykowały.
00:45:57: No i cóż będąc trzy dni z tymi dziewczynami aczkolwiek nie wszystkie już były na trześci dzień ale przez te dwa dni były wszyscy poznają swoją żonę
00:46:09: Pożeniłem
00:46:10: się.
00:46:11: Jestem bardzo z tego zadowolony, że to mi tak akurat się udało, żenem bardzo dobrą.
00:46:21: i tak to wyglądało w latach kawalerskich.
00:46:26: Utkwiło mnie w moim graniu jedno veselekturę, wspominam do dziś i pamiętam.
00:46:35: Wtedy byliśmy właśnie tym pierwszym zespolem.
00:46:38: cośmy założyli Tak chłopaki, coś my grali w składzie klarnet, trąbka akordeon, perkusja.
00:46:46: Graliśmy w Wesele z Przyby Sławic do Giebutowa.
00:46:52: Pan młody był przyby Sławic i jechaliśmy wózkiem oczywiście konmi, to by było chyba za nami trzy bryczki jeszcze.
00:47:01: My tu jechali jako na przodzie muzyka.
00:47:06: No wchodzimy na ten wózek wsiadamy, patrzymy skrzękawódki stoją.
00:47:14: Tyle coś my ruszyli, drużba odkręca.
00:47:17: Ile je do szklanki?
00:47:22: Pijemy i gramy!
00:47:26: Jeszcze to słychać było, że to były jakoś takie granie.
00:47:29: Potem już pamiętam, jechaliśmy takim wąwozem.
00:47:34: Klarnec spada się z dużo części i tam zaczęło tak trzepać i tam jedna połowa mi wyskoczyła na drogę.
00:47:47: ja nawet nie zauważyłem.
00:47:48: gram na połówce a drugi połowcili.
00:47:52: chłopaki mówi, gdzież masz drugą połową?
00:47:55: no ja mówię stalicie bo zgubiłem instrument.
00:47:59: lecę do tyłu.
00:48:00: no jest klarnet druga połównka składam idziemy, zajeżdżamy do pani młody wysiadamy każdy się już w kiwo.
00:48:10: No, jak my tam już wyprowadzili to już mało pamiętam.
00:48:15: No i pojechali do ślubu, my poszliśmy do Stola Łyspaci żeby wycześć wieć.
00:48:19: no bo przecież przyjadł.
00:48:21: tu trzeba grać, wprowadzić i wgrać całą noc.
00:48:25: Już dekawutki.
00:48:26: my nie wypili i weseleśmy ograni.
00:48:32: No, w latach siedemdziesiąt do osiemdziesiont jeszcze to były wesela na których na tych weselach rządzili starsi.
00:48:43: Młodzież za bardzo nie miała dogadki w tych latach.
00:48:47: Oni brali muzykę taką jaką ma być dla nich i przyśpiewki już jak się wesela rozkręciło zaczęli śpiewać.
00:48:58: Zaczymują muzykę śpiewają Przede wszystkim.
00:49:02: to takie były te przyśpiewki.
00:49:06: Takie no powiedziałbym, humorystyczne niektóre zbaraźne albo tam jedni przed drugim chcieli się popisać a tak no to to jeszcze lepiej.
00:49:15: No i było dużo.
00:49:17: czasami jak się zabrało dwóch którzy umieli przyśpiewki o to se tak odspywywali jeden drugiemu.
00:49:25: No nie wiedziałem, kiedy to skończyć.
00:49:27: Ten już ma drugą i już ma kontrę.
00:49:31: Nie roztrwał kawałek.
00:49:34: dziesięć piętnaście
00:49:49: minut.
00:50:27: Czesław Wojysław.
00:50:30: Wszyscy śpiewali.
00:50:32: Te dziadziu się akładaszły bez przerwy.
00:50:36: Jeden po drugim śpiewał.
00:50:38: Mówią stop.
00:50:40: Wyjmuje pieniądze i śpierała.
00:50:44: Babcia lubiała bardzo muzykę, dziadzia... Sąsiedzi, a przód był inaczej.
00:50:52: Jak grali to puszący z sąsiadów przychodziło i słuchało muzykę.
00:51:01: Przeważnie były polki oberki i walczyki.
00:51:05: Tango to było tak... No przegrodzenie tylko.
00:51:10: Śpiewane wszystko było.
00:51:13: Później to już takie melodie wchodziły panga, foxtroty, rąby.
00:51:22: To już było troszkę inaczej ale na początku to polki oberki walczyki.
00:51:30: podpatrywało się jak mama tańczyła tato tu były te przód takie potańcówki też.
00:51:39: no a się grało takie ciotki to uczyły wyłapały nie raz.
00:51:45: chodź tutaj nauczymy cię tańczyć Nasze regią z piąki.
00:51:52: to był... Bawili się bardzo, tańczyli.
00:51:57: Na piątkę wszystko było.
00:52:03: Ja przegrałem czynnię bodajże trzydzieści chyba cztery czy pięć lat.
00:52:08: Ja się spotykałem z różnymi sytuacjami na wesela.
00:52:13: ludzie, jak zaczęli już tańczyć.
00:52:16: pełne wesele w pełni tam godzina gdzieś koło północy przed oczepinami.
00:52:21: to było coś takiego że ktoś chce zaśpiewał utwór.
00:52:26: jeżeli ktoś śpiewają melodynie to się od razu brało instrument zanim on śpiewa i od rzu żeby mu dopasować ten melodii.
00:52:36: no i ruszamy.
00:52:38: No to my zaczęli ten utwór.
00:52:40: polkę czy tam coś, tam walca jakiego gramy.
00:52:44: Jeszcze się ludzie nie obrócili ręka do góry.
00:52:47: od nowa i śpiew dalej i dalej.
00:52:49: I w pewnym momencie niektórzy jakby były wypipszy To nawet dochodziło do szarpaniny.
00:52:55: no bo tak Nie zdążył się obrócić a ten już rękę podnosi.
00:52:58: no to muzyka stawała.
00:53:00: Ten śpiewał dalej.
00:53:01: Tak to wyglądało.
00:53:03: A ile razy tak było też na weselach?
00:53:06: Bo kto lubiał gorzałkę, no to ja go od razu.
00:53:09: jak się da siad do stołu... To tak.
00:53:11: Dał w palnik bardzo mocno.
00:53:14: Potem wpadł pod stół, wyspał się jeszcze tam gdzieś i coś się przebudził.
00:53:20: No to poprawił.
00:53:21: My nieraz składamy godzina piąta w pół do szóstej Rano szósta a ci ludzie się budzą.
00:53:26: I
00:53:27: gdzie?!
00:53:28: Gdzie się pakuje ta?
00:53:31: Bo ja jeszcze nic nie tańczyłem.
00:53:33: i co?
00:53:34: I myśmy musieli jeszcze to w miarę jakoś to załagodzić, bo nie to że goście weselni byli zanami tylko za nimi.
00:53:44: Ci co się wyspali pijani pod stołem.
00:53:47: Musieliśmy to jakoś jeszcze trochę podogrywać i dopiero to się kończyło.
00:53:52: Adam Kocerba.
00:53:54: W moim przypadku akurat tak się to wszystko składało, że miałem zaszczyt i przyjemność muzykować w młodości ze znakomitymi muzykami ludowymi.
00:54:10: Można powiedzieć, że mistrzami tego rzemiosła.
00:54:14: I tutaj jako pierwszego to wymienię Stanisława Muchę, znakomi tego skrzypka z Lubowca Przysiółga Złotej.
00:54:24: Miałem przyjemność grać z nim przez dwa lata ze spolę weselno-zabawowym a później przez dziewiętnaście lat w kapeli, mojej kapelii działał Szatzy.
00:54:39: Jak graliśmy wtedy w tym czasie na weselach.
00:54:44: to było jakoś lata osiemdziesiątego końcówka lat osiemdziestych ubiegłego stulecia.
00:54:51: no to te wesela były takie że wszystko było śpiewane.
00:54:56: Bywało nawet tak, że nie zagrało się żadnego jakiegoś tam numeru Nie zagrało się żadnego kawałka spoza repertuarów ludowego.
00:55:09: Wszystko było śpiewane, po prostu podchodził, podtańczył mężczyzna z tancerką pod zespół czy kapele śpiewał.
00:55:22: oczywiście tam jakiś datek rzucił i trzeba by było mu grać.
00:55:26: ale co tutaj jest bardzo istotne?
00:55:30: Mianowicie istotnie to jest to że mistrz jak określał Stanisław Muchamiał taką zasadę, że trzeba było odegrać w takiej tonacji, w jakiej ten właśnie uczestnik wesela śpiewał.
00:55:45: No ja jako młody chłopak nie powiem ale czasami trzeba się było naprawdę skoncentrować i spężyć umysłowo żeby dorównać i żeby po prostu nie zrobić plamy.
00:55:58: Także to była znakomita szkoła gry na instrumentcie.
00:56:03: Ja w tym czasie grałem właśnie na akordeonie, no ale później wiadomo po upływie ramy pewnego okresu czasu zmieniło się jeżeli chodzi o te wesela i już były zespoły płacone z góry, już gali swój repertuar
00:56:22: itd.,
00:56:22: itd.
00:56:23: Ale tutaj co tu wspomniałem o tym graniu w tej tenacji, w jakiejś pierach śpiewał.
00:56:29: to było naprawdę mistrzostwo.
00:56:30: A powiem że Stanisza Wmucha no to on naprawdę był skrzypkiem na który grał wysoko w wysokich pozycjach i grał czysto.
00:56:45: I grałczysto.
00:56:46: No i był bardzo ograny.
00:56:48: znał te wszystkie melodie ludowe.
00:56:50: tam dla niego nie było żadnej przeszkody żeby on czegoś tam nie odegrał, nie wygrał.
00:56:55: Jeżeli chodzi o tańczenie na tych weselach, no to ja mam tutaj takie wspomnienia bardzo pozytywne.
00:57:04: Wtedy w dawniejszych czasach mojej młodości każdy miał zatanczyć politykę, każdy miał zatańczyć oberka.
00:57:13: Ja tu miałem takich znajomych, już odchodzili do wieczności.
00:57:18: ten taki kolega starszy mój Henryk On, jak zatańczył Polkę to normalnie tak jakby na przetaku w miejscu.
00:57:27: Tylko musiałem mieć dobrą tancerkę czy oberka... To był majstecznik, to był kunszt, to trzeba było umieć i takich było dużo.
00:57:36: Także ludzie naprawdę dawniej te rytmy ludowe no to oni mieli to we kwili po prostu bo to dominowało.
00:57:45: I dlatego taki tętaniec był.
00:57:47: A przedtem no to było każdy.
00:57:49: jak wyszli wszyscy na podłogę zjedli obiad, prawda?
00:57:53: Zresztą wesela się odbywały na... Gościnę odbywał właśnie natury.
00:57:58: No bo były wesela przeważnie w domach, na podwórkach,
00:58:00: prawda?,
00:58:01: W domach no to weszli jedni a dwudzy tam po obiedzie wyszli.
00:58:08: zespół grał, kapela grała i tańczyli.
00:58:11: Przychodzili goście inni.
00:58:13: To wtedy jak tańci już wyszliśmy Ci znowu wchodzili i znowy i z nowo tańczali.
00:58:18: I tak było na wymianę.
00:58:20: Czasami to trzeba było się umordować, ale jeszcze pamiętaj go o tych początkach moich.
00:58:25: no to wtedy się grało na ugranie.
00:58:27: co to znaczy na ugranie?
00:58:29: To znaczy że pan mu oddarał tylko zadatek jakiś tam część pieniędzy a resztę trzeba sobie było ugrać.
00:58:38: czyli to było na tej zasadzie że tańczący no mężczyźni panowie podchodzili śpiewali Datek leciał albo do membna, albo do kontrabasu.
00:58:50: Tam się coś zatukło a on sobie wyśpiewał co chciał.
00:59:17: Gorzołki popiła,
00:59:19: to jej zaszkodziło.
00:59:22: Gorzołecki se popiwa, to je zaszkolniło.
00:59:27: We wtoregi środek to se jarmacyła.
00:59:32: W chałupie nie bewał, ażeby nie robiła.
00:59:43: Muzykańci z pogranicza Świętokrzysko-Krakowskiego wciąż pielęgnują swoje tradycje i uczestniczą u regionalnych festiwalach, między innymi w słynnych i trwających od lat błyskich spotkaniach z folklorem.
00:59:57: Im mimo że formuła przeglądów oddziera muzykę tradycyjną z jej naturalnego kontekstu te okoliczności trzymają ją niejako przy życiu i sprawiają, że kapelem mają motywację i przestrzeń do tego by dalej grać.
01:00:13: Może przy tym się też trochę pościgać, ale przede wszystkim spotkać się i powspominać.
01:00:22: Janusz Króg.
01:00:25: Tak no konkurencja to zawsze była.
01:00:27: jest bo każdy chce z siebie jak najwięcej żeby zabłysnąć żeby dać sobie wszystko żeby to fajnie itd.
01:00:38: Ale jak się spotykamy to my są jedną rodziną taką dużą.
01:00:44: Szanujemy się, lubimy się.
01:00:46: Każdy jakoś tam ma stylgrania inny, no bo już wiadomo że Jędrzejów tam bliską mieszkamy siebie a mają indy stylgranie trochę.
01:00:55: No my tutaj Lubcza mamy inny znowu stylgrania Kiedyś.
01:01:00: no to przecież były w Bózku.
01:01:02: No to były tak krawczyk zespół, krawczika i Kazika Iawora Byszewskich I lubcza, to były cztery podstawowe kapele z tego rejonu tutaj.
01:01:17: No to dopiero później co zabuska te zespoły co były.
01:01:21: To by ich tam bardzo mało znali bo wiadomo tu nasz ten rejon, no to by wszystkie uroczystości jakie były no to my tutaj tak wspólnie ogrywali ale nie było tam żadnych takich konkurencji żebymy tam no i jeden przed drugim jakoś tamten szanowaliby się wszyscy równo.
01:01:42: Dobre zespoły my mieli.
01:01:45: No i to wyszło się pewnie o zagranym, jak trzeba mówimy, ale od fajniemy zagrani, zadowolony jesteśmy dzisiaj.
01:01:51: I do tej pory już niewielet nazw zostało.
01:01:57: jedni i ci sami na tych wszystkich przeglądach, na tych wszystkie festyna, co organizują czy w niego Sławicach, czy w Sędziszowie.
01:02:05: Także trzeba dalej to ciągnąć dopóki jeszcze zdrowie pozwala I chęci to są zawsze.